To nie żart – tak właśnie zrobiła pewna szalona Amerykanka, chcąc zagrać „mamusi” i „tatusiowi” na nerwach. Jednak wbrew pozorom to nie odosobniony, ciężki przypadek, lecz trwający od mniej więcej roku światowy trend.

Coraz więcej pań postanawia uchronić swoje kłaczki przed bezlitosnym ostrzem, wściekłym depilatorem czy super-kremem, niszczącym na swojej drodze wszystko co włochate. Wiele kobiet postanowiło pozwolić Matce Naturze przejąć władzę nad tą szacowną częścią ciała i wyhodować bujne loki. Jednak na tym rola natury się kończy, gdyż panie postanowiły pójść o krok dalej i dodać włoskom charakterku, farbując je na jaskrawe kolory. W rezultacie, w sieci możemy podziwiać pachy w kolorach turkusu, czerwieni czy błękitu, a Miley Cyrus postanowiła zaimponować puszystym różem.

Niektórym nasuwa się pewnie pytanie „Ale po co?”. Wiadomo, że nie chodzi przecież tylko o to, by się wyróżnić, zaszokować znajomych, pośmiać się z własnej głupoty / spontaniczności / otwartości (niepotrzebne skreślić). Pani Hunt, założycielka strony internetowej Free Your Pits (Uwolnij Swoje Pachy) twierdzi, że takie kolorowe futerko to manifest wolnych, świadomych kobiet i ma na celu walkę ze sztywnymi stereotypami piękna. Rewolucjonistka zawzięcie szerzy ideę i buntuje społeczeństwo, oferując zabieg koloryzujący za jedyne $65 (ok. 245 zł). Chętnych przybywa, a efekty, jak i proces farbowania możemy oglądać w sieci, łącznie z filmikami instruktażowymi.

Czy ktoś z Was zauważył nowy trend wśród Polek? My póki co jedynie „podziwiamy” zjawisko w Internecie. A może to Ty będziesz pierwsza? W zasadzie – czemu nie? Będziesz się dobrze bawić, a teściowie z pewnością padną trupem! Przecież o to chodziło!

Źródła:

The New York Times

The Washington Post

Popsugar.com

Glamour.com