Ale dość tego pesymizmu, czas na dobrą informację. Projektanci grafiki stworzyli swego czasu zasady, dzięki którym możecie zaprojektować symbol dobry, a może nawet ocierający się o doskonałość, i nie jest to przesadą. Chcecie je poznać?

Po co, na co, w jakim celu

Zakładając własną biznesową działalność musieliście stworzyć jej nazwę, oczywista rzecz. Należy podawać ją w dokumentach urzędowych oraz przedstawiać się nią odbiorcom swoich usług. Dużo mniej zrozumiałe jest dla Was poświęcanie czasu na projektowanie logo gabinetu? Okazuje się, że nie należycie w tym względzie do mniejszości. Wielu właścicieli salonów kosmetycznych również zastanawia się po co wydawać pieniądze na graficzne bohomazy. Warto to wyjaśnić.

Znak firmowy, bo o nim mowa, może przybrać formę logo (znak obrazowy) lub logotypu (znak słowny). Ale żeby nie mieszać Wam w głowie posługiwać się tu będziemy nazwą niekoniecznie prawidłową, ale powszechnie stosowaną „logo”. 

Jakie ma zadanie? To swoista forma autoprezentacji oraz główny element identyfikacji salonu. Brzmi górnolotnie, ale najprościej mówiąc, tworzone jest po to, aby ułatwić waszym klientom rozpoznawanie oraz zapamiętanie gabinetu. Musi przyciągać uwagę i odróżniać wasz pielęgnacyjny zakątek od tych prowadzonych przez konkurencję. Ponadto sprzyjać łatwiejszemu tworzeniu skojarzeń z salonem oraz usługami przez niego oferowanymi, wpływać na wiarygodność, a także odzwierciedlać charakter. Chyba już zrozumiałe? Możemy przejść do konkretów?

Twoje logo w dobrej formie

Dobry znak, to prosty znak – na tym moglibyśmy zakończyć rozważania. Ale nie, bądźmy konsekwentni w tym naszym wymądrzaniu się i kontynuujmy. Chcecie szczycić się idealnym logo własnego gabinetu kosmetycznego? Powinniście pokochać minimalizm, zarówno ten zastosowany w symbolu, jak i w czcionce, czy nawet użytych kolorach. Dlaczego? Bo prostota znaku czyni go rozpoznawalnym, wszechstronnym i niezapomnianym, a o to chyba właśnie chodzi?

Eksperci od tworzenia logo sugerują właścicielom gabinetów urody aby pozbywali się ze swojego znaku wszystkiego co nie jest absolutnie konieczne. Jak twierdzą, idealny symbol salonu, to taki z którego już nic nie da się ująć. Na tym nie koniec mądrości, podpowiadają, iż warto zaprojektować logo tak, by wyglądało dobrze w każdych warunkach. I na Waszej niewielkiej wizytówce, i na ogromnym szyldzie, w czerni oraz bieli, a nawet po odwróceniu kolorów.

W tworzeniu ideału nie możecie zapomnieć również, że ikona powinna wykazywać związek z wartościami, które reprezentuje Wasz biznes. Dla branży kosmetycznej najlepiej jest wybierać formy anatomiczne: części ciała, takie jak twarz, usta, dłonie, stopy, bądź całą ludzką sylwetkę, a najlepiej idealną kobiecą figurę. Na tym nie kończą się opcje, ponieważ równie dobrze sprawdzą się formy symboliczne, mamy tu na myśli słońce w pełni lub zachodzące, motywy roślinne oraz kwiatowe i inne elementy kojarzone z naturą. 

Jesteście zmęczeni wyświechtanymi symbolami - postawcie na formy abstrakcyjne. Mamy tu na myśli figury geometryczne, które odpowiednio połączone wzbudzą skojarzenia ze świeżością, wolnością, spokojem, relaksem, ulotnością, lekkością czy zdrowym stylem życia. Pamiętajcie jedynie, że kształty te powinny zmierzać „ku górze”, bowiem taki kierunek wpłynie na pozytywne odczucia waszego klienta.

Nie starajcie się jednak bardzo dosłownie podchodzić do zasady, że znak musi bezpośrednio odnosić się do działalności gabinetu. Pozwólcie zaszaleć wyobraźni i poeksperymentujcie, logo ma być interesujące oraz zrozumiałe dla grupy odbiorców usług, a niekoniecznie stać się kalką miliona działających już w branży salonów.

Więc chodź, pomaluj moje logo…

Kluczem do sukcesu logo jest także trafnie dobrana kolorystyka, podporządkowana prawu nie stosowania więcej niż trzech kolorów. Tak, tak ponownie kłania nam się zasada prostoty. Nie mniej istotne w poszukiwaniu „naszych” barw wydaje się założenie, by znak prezentował się równie dobrze na czarnym, jak i białym tle. To naprawdę ważne.

Tworząc wizję kolorystyczną symbolu zaufajcie własnemu poczuciu estetyki, ale okraszonemu szczyptą wiedzy teoretycznej na temat barw. Nie warto w tej sytuacji lekceważyć potęgi psychologii koloru, w końcu odcienie jakie zastosujecie w logo muszą odpowiednio oddziaływać na potencjalnego klienta.

Dlatego czas na krotką lekcję. Temat: kolory. Co potrafią zdziałać w twoim znaku firmowym? Przekazać przesłanie, wywołać określone uczucia, myśli, skojarzenia pamięciowe i emocje. A co najciekawsze, dla 65 proc. klientów kolor jest najważniejszym czynnikiem decydującym  o wyborze produktu lub marki. Nie można go więc na etapie projektowania potraktować po macoszemu.

Tyle statystyka, teraz teoria. Warto wiedzieć, że wybierając do logo ciepłe kolory, do których zaliczymy czerwony, żółty oraz pomarańczowy, aktywizujecie odbiorcę waszych usług kosmetycznych. One bowiem budzą w nim skojarzenia z żywiołowością i energią. Natomiast stawiając na niebieski, fiolet, jak również zieleń, należące do grupy kolorów zimnych, wzbudzacie w nim zachowania bierne. Takie jak uspokojenie oraz ukojenie potencjalnego klienta. Decydując się na biel, czerń i szarości, czyli kolory neutralne, nie oddziałujecie konkretnie, a wzbudzacie jedynie skojarzenia ze schludnością, czystością oraz luksusem.

Jakim barwom powinien zaufać właściciel salonu? Wprowadzając w gabinetową codzienność psychologiczną teorię, z pierwszej opisanej grupy polecalibyśmy, zamiast czystej erotycznej czerwieni, która wręcz krzyczy „okazja” bądź „promocja” róż i brąz. Zmysłowy „pink” łączyć będzie wasz gabinet z romantycznością, miłością oraz przyjaźnią. Natomiast ciemniejszy i dojrzalszy brąz, budzić skojarzenia z klasycznym prestiżem oraz stabilnością. Doskonale sprawdzi się także tajemnicza i uroczysta purpura, która nada symbolowi świeżości oraz delikatności. 

Szerokim łukiem proponujemy omijać szalony kolor żółty oraz pomarańczowy, ten drugi zarezerwowany jest raczej dla branży spożywczej i produktów skierowanych do młodzieży. Ale poważnie zastanowić się nad złotem, które u wielu z nas wywołuje uczucie prestiżu i stanowi uosobienie wysokiej jakości.

Czas na omówienie pozostałych kolorów. Z branżą kosmetyczną wspaniale harmonizuje kojarząca się z życiem, przyrodą oraz roślinnością - zieleń. Osoby będące pod jej działaniem odczuwają spokój, równowagę duchową oraz bezpieczeństwo. Kojarzy się więc waszym klientom z odpoczynkiem, czystością oraz świeżością. Wielu z nich przekłada użycie zieleni w logo z naturalnym pochodzeniem kosmetyków, które stosować będziecie w codziennej praktyce oraz ekologiczną łatką zabiegowych preparatów. Jeśli zależy Wam na podświadomym połączeniu salonu ze stwierdzeniami „ochrona” i „dobre zdrowie” użyjcie w symbolu zieleni morskiej.

Doskonałym posunięciem będzie też posiłkowanie się w znaku handlowym kolorem niebieskim – esencją nieba i wody. Wydaje się on wręcz wymarzoną barwą dla każdego SPA. Odcień stworzony do promowania usług związanych z wodą i czystością, uspokaja, niesie ulgę oraz nasuwa skojarzenia się ze świeżością, miękkością oraz zdrowiem.

Nie zapominajmy też o klasyce, czyli czerni oraz bieli. Ta pierwsza nazywana jest kolorem elegancji, tajemniczości, mocy, luksusu i wysokiego standardu. Sprawdzi się jako dopełnienie innych mocnych barwnych akcentów. Polecamy go właścicielom, którzy stawiają w swoich biznesach na ekskluzywność. Co do jasnej, czystej i lekkiej bieli. Już dawno znalazła swoje miejsce w kosmetyce i kosmetologii, być może dlatego, że jest uosobieniem schludności, czystości, zdrowia, jak również higieny. Zawiera w sobie więc wszystkie cechy, których poszukują potencjalni odbiorcy usług pielęgnacyjnych. Pokochajmy ją i my!

I dzieło zwieńczy czcionka

Typografia w dobrym logo pełni równie ważna rolę jak symbol i kolorystyka. Dobranie odpowiedniego kroju pisma bywa nieraz bardziej pracochłonne niż praca nad dwoma wcześniej wspomnianymi elementami. Jak skrócić tą mękę? Poznając kilka zasad.

Czcionka przede wszystkim musi być estetyczna i dopasowana do koncepcji, harmonizować ze znakiem, a nie dominować nad nim, czy znikać w jego cieniu. Oba elementy muszą się zaprzyjaźnić, zamiast rywalizować o uwagę oglądającego. Pamiętając o dążeniu do jak największej prostoty w znaku nie stosujemy więcej niż dwóch krojów pisma. Ta zasada jednym nieco komplikuje, ale większości ułatwia pracę nad projektem.

Wybór kroju pisma to sprawa indywidualna. Istnieją dwie szkoły, z których jedna zachęca przy projektowaniu znaku handlowego gabinetu kosmetycznego do korzystania z prostych i klasycznych czcionek, natomiast druga posiłkowałaby się typografią delikatną, czerpiącą z artystycznego pisma odręcznego. Co ważne, każda z nich ma rację. Żeby być całkowicie pewnym wyboru należy wypróbować więc wszelkie wariacje połączeń, aż wyczerpią nam się pomysły. Wtedy okaże się, czy pierwsze założenie o użytej czcionce okaże się błędne czy trafione. 

A teraz praktyka. Właściciele, którzy stawiają na wizerunek stylowy i klasyczny powinni dokonywać wyboru typografii spośród pism dwuelementowych z szeryfami. Eleganckie litery stworzą piękny duet z ładnym, ale wizualnie „ciężkim” symbolem. Ponadto antykwa i pisma od niej pochodne są bardzo czytelne i tym samym widoczne dla waszej leciwej klientki.

Salony nowoczesne, opierające swoje logo na abstrakcyjnych motywach, są wręcz stworzone do korzystania z czcionek jednoelementowych pozbawionych wszelkich ozdobników. Ostre krawędzie zamiast szeryfów sprawiają, że typografia sprawia wrażenie estetycznej, minimalistycznej i bardzo profesjonalnej. Jej prostota, to również atut. Zostanie doceniona przez młode osoby, za ich nowoczesny charakter, a starszym paniom odpowiadać będzie ich niewątpliwa czytelność.

Nie mówimy też „nie” krojom przypominającym swoim charakterem odręczną kaligrafię i bogatym w ozdobniki. Panie, czyli Twoja główna klientela, uważają ją za delikatną oraz niezwykle subtelną. Dekoracyjna kaligrafia sprawdzi się w przypadku większości symbolów wykorzystywanych w gabinetach kosmetycznych, pod warunkiem, że ilość ozdobników nie wpływa na czytelność tekstu. 

Czcionki ozdobne nadają lekkości klasycznym motywom graficznym, jak również ładnie komponują się z kształtami abstrakcyjnymi. Dobrze dobrane potrafią zdziałać w logo cuda.

Koniec, a zarazem początek

Ilość wiedzy teoretycznej jest chyba wystarczająca, żeby wreszcie zabrać się za część zasadniczą – projektowanie własnego logo. Wskazówki, które znaleźliście w tekście powinny wam znacznie pomóc w stworzeniu znaku na miarę własnych wyobrażeń. Symbolu, który zapadnie w świadomość klientów i wyróżni gabinet na tle konkurencji.

Pamiętajcie jednak, świat podbijają odważni, dlatego może warto potraktować wszelkie kanony z przymrużeniem oka, złamać każdą zasadę i zaskoczyć branże najbardziej nietypowym logo? Co Wy na to? Nie ważne, czy jesteście zdecydowani na szaleństwo, czy też zawierzacie utartym schematom, istotne byście na samym końcu projektowania logo byli nim zachwyceni. Tego życzymy!