Upałów mamy ostatnio pod dostatkiem, tak że większość z nas zapewne ten etap weryfikacji ma już za sobą. Osobom usatysfakcjonowanym przebiegiem eksperymentu gratulujemy zadbanych stóp, a zniesmaczonym podpowiemy jak bezpiecznie osiągnąć zadowalający efekt. Zwłaszcza, że inkwizytor urlop już czeka, aby podpowiedzieć nam publiczne wystąpienie boso, podczas gdy mamy ochotę zakopać stopy w piasku na plaży. Nie krępujmy się traktować stopy piaskiem dla zdrowia, ale wcześniej odpowiednio je przygotujmy. 

Ostatecznie stajemy przed podjęciem decyzji czy jesteśmy w stanie zadbać o stopy sami, czy też oddamy je w ręce specjalisty. Wizyta u specjalisty ds. pielęgnacji stóp powinna być bezsprzecznie regularnie praktykowaną normą podobnie jak badania okresowe czy kontrola stomatologiczna, zwłaszcza u osób z grupy ryzyka. Do tej grupy należą m.in. sportowcy, ciężarne kobiety, osoby otyłe i w podeszłym wieku, ograniczone ruchowo lub dotknięte chorobami skóry, kości i stawów, diabetycy. Zainteresowani opinią profesjonalisty powinni być także Ci, którzy zauważyli u siebie wadliwe ustawienie stóp i deformacje palców lub odczuwają jakiekolwiek dolegliwości w obszarze stóp i nóg. Coraz prężniej działająca gildia podologów czeka z radą i fachową pomocą  na wszystkich, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swoich kończyn lub czy prawidłowo troszczą się o ich zdrowie i estetykę.

Może warto więc poszukać bezpłatnej, niezobowiązującej konsultacji podologicznej, która wzbogaci naszą świadomość pielęgnacyjną ?! Przekonanie o własnych umiejętnościach manualnych, brak dogodnego terminu u eksperta lub zwyczajnie wstyd zaniedbania każe nam jednak poszukać wskazówek pielęgnacyjnych wśród znajomych, w Internecie, prasie lub choćby poradzić się w drogerii, gdzie z pewnością nie będziemy musieli pokazać stóp. Jeśli mimo wszystko zdecydowaliśmy się działać na własną rękę (w tym wypadku konkretnie na własną stopę) wcześniej czy później wpadniemy na trop złuszczających skarpetek do stóp. Przyjrzyjmy się im dokładniej!

Producenci topowego w ostatnim czasie produktu obiecują efekt idealnie gładkich stóp w tydzień, który dodatkowo utrzyma się przez kilka kolejnych tygodni. Zachęcają fantazyjnymi nazwami, będącymi w rzeczywistości określeniem pewnego rodzaju maski do stóp. Maska ta ma postać nieprzepuszczalnej folii dopasowanej do anatomicznego kształtu stóp, nasączonej koktajlem złuszczającym. Cena produktu waha się od kilku do ponad stu złotych w zależności od sprzedawcy. Zanim zakupimy produkt musimy mieć pewność, że nie ma przeszkód w jego użyciu.

Przeciwskazaniami do wykonania zabiegu są: niedobór G6PG (niedokrwistość), ciąża, zespół Rey’a, uczulenie na składniki preparatu (np. salicylany), uszkodzenia skóry tzn. otarcia, pęknięcia, zadrapania, rany. Rzadko napisane jest wprost o względnym przeciwwskazaniu jakim są delikatne, cienkie paznokcie u stóp, które przy odpowiednim stężeniu kwasów pod foliową okluzją mogą rozpuścić płytkę paznokciową doprowadzając do jej rozwarstwienia, ubytków w płytce, a w najgorszym przypadku do jej całkowitej ˶amputacji˝. W niektórych przypadkach wystarczy zabezpieczyć paznokcie grubą warstwą wazeliny lub tłustego kremu, w innych najbezpieczniej zrezygnować z zabiegu. 

Teraz czas na poznanie składu kosmetyku. Receptury preparatów u poszczególnych producentów są zróżnicowane, natomiast zasada działania kosmetyku oparta na złuszczaniu jest wspólna dla wszystkich marek. Za efekt złuszczający odpowiedzialne są przede wszystkim kwasy, tj. glikolowy, mlekowy, cytrynowy czy salicylowy. Ponadto w składzie możemy doszukać się wysokich stężeń mocznika o działaniu złuszczającym oraz enzymy keratolityczne trawiące białko naskórka, np. papainę czy bromelainę. Listę składowych preparatu dopełnia bogactwo składników o działaniu nawilżającym. Są to głównie ekstrakty roślinne, wyciągi owocowe, kwas hialuronowy, a także kolagen. Śledząc działanie powyższych substancji czynnych jak najbardziej możemy spodziewać się usunięcia nadmiaru zrogowaciałego naskórka, co wspomoże proces odnowy i wygładzenie skóry stóp. O ile faktem jest, że kwasy owocowe regulują cykl regeneracji naskórka, o tyle zapewnienie, że skóra po jednorazowym użyciu skarpet złuszczających nie potrzebuje częstych zabiegów kosmetycznych, a co więcej, nie wraca do wcześniejszej, zrogowaciałej postaci, jest sporym nadużyciem. Podobnie przesadzona jest deklaracja usunięcia uporczywych nagniotków. Wieloletni odcisk wymaga radykalnego i przemyślanego działania fachowca, a maska prędzej spłyci niż wyeliminuje problem.

Możemy też dopatrzeć się pewnego rodzaju niekonsekwencji w kwestii trwałości efektów zabiegu. W opisie jednego z producentów początkowa gwarancja efektu ograniczona do kilku tygodni stoi w sprzeczności z finalnym zapewnieniem, że skóra nigdy więcej nie wróci do stanu sprzed zabiegu. Sposób użycia produktu jest za to dość jasno opisany na opakowaniu, i nie jest skomplikowany. Uwagę przykuwa informacja, że zastosowanie takowego kosmetyku nie tylko oszczędza czas, ale pozwala też sprawnie nim gospodarować, np. czas niezbędny do wniknięcia składników aktywnych i przereagowania z komponentami skóry poleca się przeznaczyć na relaks lub czynności domowe. Opinie na temat komfortu poruszania się w foliowych skarpetach są podzielone. Ciężko jednoznacznie zaklasyfikować je jako przyjemne bądź nieprzyjemne. Kwestią dyskusyjną jest towarzyszący przemieszczaniu się zmysłowy bodziec czuciowo- słuchowy tzw. „ciapciania” chłodnego płynu wokół stóp.

Zalecany czas działania maski na stopy to maksymalnie do 2h. Powstrzymajmy się przed przemożną ochotą, żeby ten czas wydłużyć do kilku godzin lub pozostawić je na całą noc. Pamiętajmy, że świadomie ignorując zalecenia, ostrzeżenia lub ograniczenia stosowania produktu wskazane przez wytwórcę zwiększamy ryzyko powikłań po zabiegu i przypuszczamy atak na własne zdrowie! Po zdjęciu maski i opłukaniu stóp dużą ilością letniej wody efektu brak. Wówczas uzbrajamy się w cierpliwość, aby przetrwać kolejne dni, kiedy to podeszwy stóp staną się nieprzyjemnie suche i szorstkie, agresywnie atakując pończochy, skarpetki i pościel. Następnie skóra stóp zacznie pękać, by ostatecznie złuszczyć się płatowo. Trzeba przyznać, że widok spektakularnie dużych tafli spełzającego naskórka jaki możemy uzyskać po zastosowaniu preparatu wygląda dość dramatycznie i może wzbudzić niesmak lub obrzydzenie. Nawet fetyszystom zdarza się ocenić proces złuszczania stóp jako obsceniczny i aż kusi, żeby wprawić w ruch pumeks, tarki, peelingi, polerki lub chociażby świerzbiącą rękę do skubania odstających fragmentów.

Nic z tego! Wszelkie próby mechanicznego wspierania wymiany naskórka są stanowczo zakazane. Weźmy też pod uwagę, że na faktyczny proces regeneracji naskórka może nie wystarczyć przewidziane 7 dni. W zależności od indywidualnych uwarunkowań okres ten może potrwać nawet do 2 tyg. Wydłużający się czas oczekiwania na idealne stopy zwłaszcza latem nastręcza niemałych komplikacji. Po pierwsze nieestetyczny wygląd stóp, które są w lecie bardziej eksponowane, daje dyskomfort psychiczny. Po drugie i bardziej brzemienne w skutkach – zdecydowana większość kwasów owocowych (z wyjątkiem migdałowego) uwrażliwia skórę na promieniowanie słoneczne. Uwrażliwiona na promienie UV skóra stwarza ryzyko wystąpienia przebarwień na eksponowanych w okresie dużego nasłonecznienia, stopach. Nie bez znaczenia jest decyzja na jaką porę roku przypada kuracja złuszczająca i jaką ilością czasu dysponujemy, żeby stopy stały się „wyjściowe”.

Pamiętajcie też, aby produkty do profesjonalnego użytku stosować tylko i wyłącznie pod okiem specjalisty, nie używać wielokrotnie produktów przeznaczonych do jednorazowego użytku, chronić oczy, błony śluzowe i dzieci, a także bezwzględnie zaprzestać stosowania w przypadku pojawienia się podrażnienia, zaczerwienienia, pieczenia czy świądu.

Po licznych przestrogach i umiarkowanym optymizmie względem chemicznego złuszczania w warunkach domowych czas na podsumowanie i mowę obrońcy.

Maski do stóp w postaci skarpetek złuszczających są produktami opartymi na uznanych i skutecznych metodach regeneracji naskórka za pomocą kwasów stosowanych w kosmetologii. Uwzględnienie przeciwwskazań do stosowania preparatu z zachowaniem środków ostrożności i zaleceń producenta pozwoli osiągnąć zadowalający wygląd stóp bez przykrych konsekwencji.

Wadą jest, tzw. efekt spóźniony działania preparatu (minimum 7 dni od aplikacji skarpet) oraz trudny okres przejściowy. Dla niecierpliwych zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie osiągnięcie natychmiastowego efektu w gabinecie podologicznym. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zakres działania preparatu, szczególnie dla, tzw. stóp z problemami, może być niewystarczający. Preparat bowiem nie przeprowadzi szczegółowej diagnozy stóp i nóg, w razie potrzeby nie pokieruje do odpowiedniego specjalisty i dając efekt doraźny nie zaplanuje długofalowej terapii pielęgnacyjno-leczniczej. Powyższe trzy argumenty też przemawiają za wizytą u podologa.     

Niech zakończeniem będzie odpowiedź na pytanie zawarte w tytule.

Pytanie: Czy warto zainwestować w produkt rekomendowany jako skarpetki z maską złuszczającą do stóp?
Odpowiedź: Jak najbardziej tak, ale pod warunkiem zapoznania się z treścią powyższego artykułu!